Leżałem jako wilk przed kominkiem u Minato. Patrzyłem w dogasający
ogień... Dochodziła druga nad ranem... Wstałem zmieniając się w
człowieka, założyłem koszulkę i zawiązałem bandanę na włosach, po czym
bezszelestnie wyszedłem na zewnątrz...
Wioska spała... Jedyne dosłyszalne dźwięki, to chrapanie psa leżącego
pod ścianą domu naprzeciwko... Wyczuł mnie i skulił piszcząc ze strachu.
Minąłem go bez żadnego dźwięku i zwinnie wskoczyłem na dach jednego z
domów. Było tak cicho, że słyszałem bicie własnego serca. Ruszyłem bez
żadnego dźwięku po dachach... Kiedy znalazłem się w najwyższym punkcie,
tzn. na czubku anteny najwyższego domu, stanąłem na jednej nodze i
założyłem ręce zamykając oczy. Powtórzyłem ćwiczenie z ostatniej lekcji,
starając się uspokoić umysł. Oddychałem spokojnie i miarowo, a wiatr
delikatnie muskał moją twarz. Po godzinie medytacji, wyjąłem z kieszeni
shuriken i nie otwierając oczu, rzuciłem. Moją ręką kierowała czysta
energia mej chakry. Usłyszałem puknięcie gdzieś daleko. Otworzyłem oczy.
Ruszyłem bezszelestnym biegiem w miejsce, gdzie tkwił shuriken...
Trafiłem w sam środek źrenicy jednego z Hokage wykutego w skale nad
wioską. Uśmiechnąłem się skwapliwie. Wiedziałem, że gdyby ktoś to
zobaczył, miałbym przerąbane... Zaśmiałem się sarkastycznie. Wyciągnąłem
shuriken z oka Hokage i włożyłem go do kieszeni. Ruszyłem w miejsce,
gdzie medytowałem. Stanąłem w tej samej pozycji. Jednak teraz moim celem
było trafienie w dokładnie to samo miejsce co wcześniej. Tym razem
szybko się wyciszyłem i już po około trzech minutach rzuciłem. Pędem
ruszyłem na miejsce, gdzie całowałem... Shuriken wbił się w dokładnie,
idealnie to samo miejsce...
×Godzinę później×
Ćwiczyłem przez ostatnią godzinę. Za każdym razem wyciszanie szło mi
szybciej, a każdy rzut był perfekcyjny... Ostatni jaki wykonałem,
uznałem ze wspaniały. Wyciszyłem się w zaledwie dwie sekundy i trafiłem
idealnie... Uznałem to za świetne zakończenie treningu i zeskoczyłem z
dachu na ziemię. Przede mną jak znikąd ktoś wyrósł...
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz