piątek, 28 listopada 2014

Od Sasuke # 29

Leżałem jako wilk przed kominkiem u Minato. Patrzyłem w dogasający ogień... Dochodziła druga nad ranem... Wstałem zmieniając się w człowieka, założyłem koszulkę i zawiązałem bandanę na włosach, po czym bezszelestnie wyszedłem na zewnątrz...
Wioska spała... Jedyne dosłyszalne dźwięki, to chrapanie psa leżącego pod ścianą domu naprzeciwko... Wyczuł mnie i skulił piszcząc ze strachu. Minąłem go bez żadnego dźwięku i zwinnie wskoczyłem na dach jednego z domów. Było tak cicho, że słyszałem bicie własnego serca. Ruszyłem bez żadnego dźwięku po dachach... Kiedy znalazłem się w najwyższym punkcie, tzn. na czubku anteny najwyższego domu, stanąłem na jednej nodze i założyłem ręce zamykając oczy. Powtórzyłem ćwiczenie z ostatniej lekcji, starając się uspokoić umysł. Oddychałem spokojnie i miarowo, a wiatr delikatnie muskał moją twarz. Po godzinie medytacji, wyjąłem z kieszeni shuriken i nie otwierając oczu, rzuciłem. Moją ręką kierowała czysta energia mej chakry. Usłyszałem puknięcie gdzieś daleko. Otworzyłem oczy. Ruszyłem bezszelestnym biegiem w miejsce, gdzie tkwił shuriken... Trafiłem w sam środek źrenicy jednego z Hokage wykutego w skale nad wioską. Uśmiechnąłem się skwapliwie. Wiedziałem, że gdyby ktoś to zobaczył, miałbym przerąbane... Zaśmiałem się sarkastycznie. Wyciągnąłem shuriken z oka Hokage i włożyłem go do kieszeni. Ruszyłem w miejsce, gdzie medytowałem. Stanąłem w tej samej pozycji. Jednak teraz moim celem było trafienie w dokładnie to samo miejsce co wcześniej. Tym razem szybko się wyciszyłem i już po około trzech minutach rzuciłem. Pędem ruszyłem na miejsce, gdzie całowałem... Shuriken wbił się w dokładnie, idealnie to samo miejsce...

×Godzinę później×

Ćwiczyłem przez ostatnią godzinę. Za każdym razem wyciszanie szło mi szybciej, a każdy rzut był perfekcyjny... Ostatni jaki wykonałem, uznałem ze wspaniały. Wyciszyłem się w zaledwie dwie sekundy i trafiłem idealnie... Uznałem to za świetne zakończenie treningu i zeskoczyłem z dachu na ziemię. Przede mną jak znikąd ktoś wyrósł...
<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy