Spojrzałam przerażona na Kakashiego nie wiedziałam co się dzieje i jak mam mu pomóc.
-Kakshi wierze w ciebie proszę wróć do nas szepnęłam trzymając go nie słuchałam jego rozkazów nie chciałam go zostawić nie teraz gdy potrzebował pomocy poczułam w oczach łzy to uczucie było straszne z jego plecaka wypadło zdjęcie od razu rozpoznałam na nim tą dziewczynę którą zabił.
-Chroniłeś ją jak mogłeś powiedziałam tuląc go.
-Zabiłem ją.
-Nie zrobiłeś tego specjalnie to był przypadek.
-Co z tego i tak prze zemnie ci ludzie nie żyją szepną.
-Wszystko możesz naprawić pomogę ci tak jak ty pomogłeś kiedyś mi tylko pozwól mi na to powiedziałam patrząc na niego z moich oczu nadal płynęły łzy strasznie się o niego martwiłam.
-Nie trać tego co masz nie warto szepnęłam.
(Kakashi)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz