Cały czas czułem potworny ból... Nie mogłem się jedno poruszać... Nie wiem ile trwało to piekło... W końcu udało mi się otworzyć oczy. Kiedy odrobinę wyostrzył mi się obraz, rozejrzałem się. Tsuhikii siedziała przy Manku. Uśmiechnąłem się słabo widząc, że Manku czuje się lepiej i przyznam, że ucieszył mnie widok Tsuhikii... Chciałem podnieść się. Zrobiłem to z trudem. Nie było teraz czasu na prześladowanie dni w szpitalu. Jeknąłem cicho, ale usiadłem. Tsuhikii błyskawicznie znalazła się przy mnie i trzasnęła mnie w twarz. Spojrzałem na nią bez emocji.
-Też miło cię widzieć...- mruknąłem.
-Wybacz. Ale nie możesz wstawać...- powiedziała.
-To trudno... Muszę iść i odnaleźć Sasuke...- zaparłem się.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz