-Tak gramy...?- spojrzałem na nie.
-Wszystkie techniki dozwolone! Sam
to powiedziałeś!- odkrzyknęła Manku. Zmrużyłem oczy i złożyłem pieczęć
pojawiając się tuż przez Manku. Złapałem ją za rękę i razem z sobą
przeniosłem za pomocą pieczęci przed Tsuhikii. Następnie, zanim zdążyły
zareagować, zacząłem z ogromną szybkością tworzyć tworzyć klony za
pomocą różnych technik i uwolnień, po czym zmieszałem się z nimi.
Zacieśnił się twardy krąg naokoło dziewczyn. W tym momencie użyłem
Sharingana. Po policzkach pociekła mi krew. Dziewczyny upadły ja ziemię.
Złapałem je w Tsukuyomi i dezaktywowałem Sharingan. Po kilku sekundach
uwolniłem je odskakując. Leżały na ziemi dysząc. Nie wiem co ujrzały,
ani co wtedy czuły. Ale mniemam, że nic przyjemnego...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz