Uśmiechnąłem się. Walka sprawiała mi przyjemność. Nie lubiłem zabijać,
ale bawiła mnie sama walka i uwielbiałem ją. Wstały i ruszyły na mnie z
dwóch stron. Zmrużyłem oczy. Kiedy były bardzo blisko, wyciągnąłem zza
pasa cztery kunai i rzuciłem w stopy dziewczyn. Przybiłem im buty do
ziemi, a te wyłożyły się jak długie. Zacząłem się śmiać szyderczo. Kunai
były wbite w ziemię po rękojeść. ~Będą musiały sobie sprawić nowe
buty!~ pomyślałem śmiejąc się w duchu. Chwilę im zajęło, zanim pozbyły
się wbitych do granic kunai. Wtedy użyłem Susanoo. Zaśmiałem się.
Zmarszczyły obydwie czoła. Wojownik wyciągnął z pochwy miecz Susanoo i
wziął w rękę lustro. -Wasz ruch...- zachęciłem je ruchem ręki.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz