-No nie wiem czy to dobry pomysł...
-Popatrz na bezpieczeństwo innych.
-Właśnie patrzę i wątpię ze jesteś odpowiednim naczyniem.Jeżeli lis się
wydostanie z twojego ciała,to mnie za to nie wiń.Ostrzegałam..
-Dobra,całą winę zwale na siebie.
Spojrzałam na niego,uśmiechając się lekko.Wiatr rozwiewał moje
czerwonawe włosy a moje szare oczy zalśniły.Byłam prawie całkowicie
pewna ze tym złotym wilkiem który mnie uratował gdy mnie porwano,był
właśnie Minato.
-Wiesz,w sumie nie miałabym nic przeciwko gdybyś został moim ochroniarzem.Nadajesz się do tego idealnie.
-Ciesze się..znów się szeroko uśmiechnął
Odrobinkę mnie irytował tym gestem,wydawało mi się ze robi to złośliwie.
-To jak będzie z Kuramą?zostaje u mnie?spytał po chwili
-Na razie tak..rzekłam smutno
(Minato?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz