niedziela, 21 grudnia 2014

Od Sasuke CD Kakashi #286

Użyłem Kanchi... Przed moją jaskinią był Kakashi... Wyszedłem z jaskini... Siedział na gałęzi drzewa z Pakkunem na brzuchu i książką w rękach i spał... Uśmiechnąłem się pod nosem. Nie chciałem go budzić... Dotknąłem go delikatnie i złożyłem pieczęć przenosząc nas oboje i Pakkuna do jaskini... Tam rozpalony był już ogień... Na dworze było już zimno... Grudzień się kłaniał... Położyłem Kakashi'ego na swym płaszczu przy ognisku, a sam usiadłem w cieniu poza kręgiem światła dawnego przez ognisko... Wyciągnąłem z pochwy kusanagi i zacząłem się nim bawić... Jednak po kilkunastu minutach się znudziłem i przywołałem małą żmiję... Podobał mi się sposób w jaki węże poruszały się i poznawały otoczenie... Użekła mnie ich subtelność i piękno... Żmija pełzała mi między palcami i po rękach... Po kilku godzinach ją odwołałem... Siedziałem patrząc na śpiącego Kakashi'ego pogrążony w myślach...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy