Uśmiechnąłem się pod nosem. Tobi lubił zaskakiwać... Lubiłem go...
-No więc chodźmy.- powiedziałem. Kakashi skinął głową i ruszyliśmy dalej.
Po dwóch godzinach byliśmy niedaleko Wioski Trawy... Spojrzeliśmy na nią z góry. Przywołałem dwa wielkie kruki i sam wsiadłem na jednego, a Kakashi na drugiego. Polecieliśmy na nich nad wioskę.
-Potrafisz teraz powiedzieć gdzie oni są...?- spytał Kakashi. Użyłem Kanchi i w jednej chwili wiedziałem.
-Chłopak w lesie... Śpi... A ten drugi u siebie w domu...- powiedziałem wskazując obydwa miejsca.- Gdzie najpierw?- spytałem.
-Do niego tego w lesie ...- odparł Kakashi. Pokierowałem ptaki nad las. Po chwili znaleźliśmy się oboje pod drzewem, na którym spał chłopak. Spojrzałem pytająco na Kakashi'ego.
<Kakashi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz