niedziela, 14 grudnia 2014

Od Sasuke CD Kakashi/Sakura/Gaara/Itachi/Manku/Tsuhikii #226

Podniosłem się. Kakashi wyrwał się memu bratu i skoczył na mnie aktywując Sharingan. Sakura krzyknęła:
-Nie!- wrzasnęła.
Ja aktywowałem swój. Kakashi nie miał szans. Nie aktywowałem Rinnegana, ale Sharingan'a na czwartym poziomie. Podczas kiedy Kakashi cierpiał i krew ciekła mu w oczu, ja tylko na niego patrzyłem. Nie użyłem Sharinagna. Nie umiałem zranić Kakashi'ego. Czułem przejmujący ból, kiedy ten używał na mnie swego Kekkei Genkai. Nagle Kakashi przestał, bo nie chciał zużyć całej chakry. Podniosłem się na chwiejnych łapach i stanąłem przed nim. Spojrzał na mnie z wściekłością. Jednak w oczach miał również żal... Dezaktywowałem Sharingan.
-Nie oceniaj mnie...- powiedziałem słabym głosem.- Nie oceniaj...- powtórzyłem. Trzęsły mi się łapy.
-Jak mogłeś... Zaufaliśmy ci! Byłeś moim bratem!- wrzasnął i z całej siły uderzył mnie w pysk... Bolało, ale ja nie ruszyłem się z miejsca.
-Wszystko co robię, to by was chronić...- powiedziałem słabym głosem. Po brodzie pociekła mi krew.- Wszystko... Nie mogłem was narazić na walkę z Dziesięcioogoniastym... Nikt nie przeżyłby tej walki...- powiedziałem urywanie.- Teraz jesteście chociaż bezpieczni...- spojrzałem mu w oczy. Znów się na mnie rzucił. Stałem tylko znosząc każdy ból... Kiedy odskoczył, powiedziałem:
-Możesz mnie zabić... Pewnie nawet.. tak będzie... dla wszystkich... lepiej... Ale musisz wiedzieć, że... wszystko to robię... z myślą o was... Nawet nie... o wiosce... Z myślą... o tobie, Sakurze i Itachi'm... jesteście dla mnie najważniejsi... i nie będę wam niczego żałował... Nawet jak mnie teraz zabijesz... Nie będę się bronił i przyjmę śmierć jako konieczność...- powiedziałem.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy