-A żadna... Nie mogłem wyjść nie życząc ci miłego dnia.- odparłem i pocałowałem ją znowu. Usmiechnęła się. -Nie nazbyt mi tu walisz komolementami...?- spytała. -Dla ciebie nigdy nie dość...- powiedziałem i posłałem jej ciepły uśmiech.
<Sakura?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz