sobota, 13 grudnia 2014

Od Sasuke CD Sakura #200

Spojrzałem na nią i posłałem jej uśmiech.
-Dzięki... Mam ich już serdecznie dość... Strasznie udupiające....- powiedziałem i podszedłem do niej. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem w obojczyk. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Wskoczyła na mnie oplatając mi nogi wokół bioder. Pocałowałem ją namiętnie. Itachi powiedział:
-Dobranoc... Nie będę wam przeszkadzał...- spojrzałem na niego. Puścił mi oczko. Uśmiechnąłem się. Itachi zniknął w swoim pokoju, a ja, trochę się przyznam chwiejąc, zaniosłem Sakurę do naszej sypialni. Położyłem ją na łóżku. Spojrzała na mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy. Ziewnąłem. Położyła mi głowę na piersiach. Objąłem ją i pocałowałem w głowę mówiąc:
-Śpij dobrze... Ty moja gladiatorko...- szepnąłem. Usmiechnęła się. Szybko zasnąłem...

Kiedy się obudziłem i spojrzałem na zegarek, dochodziła osiemnasta. Zerwałem się z łóżka. W drzwiach sypialni stanął Itachi.
-Sakura zabroniła mi cię budzić.- powiedział. Spojrzałem jeszcze raz na zegarek.
-To ustrojstwo dobrze chodzi?- spytałem zdezorientowany.
-Chyba dwie minuty się spóźnia...- odparł wzruszając ramionami. Przetarłem twarz dłońmi.
-O losie... Tak długo to ja chyba nie spałem od kiedy się urodziłem...- powiedziałem przeciągając się.- A gdzie Sakura?- spytałem.
-Zaraz powinna wrócić. Poszła na tamto wyzwanie i później jeszcze do szpitala. Powiedziała, że jakoś po 18 będzie.- odparł. W tym momencie skrzypnęły drzwi. Wstałem i podbiegłem do drzwi. Byłem z samych spodniach od piżamy. Musiałem śmiesznie wyglądać, bo Sakura wybuchnęła śmiechem. Posłałem jej uśmiech i pocałowałem.

<Sakura? Itachi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy