Spojrzałem w niebo. Drżały mi ręce. Cały drżałem... Sakura poczuła to i szepnęła:
-Wyciągniemy cię z tego bagna... Zobaczysz...- szepnęła całując mnie w policzek.
-Nie... Albo zrobię to sam, bez narażania was wszystkich, albo nikt tego nie zrobi... Nie darowałbym sobie, gdyby coś się stało tobie lub Kakashi'emu czy Itachi'emu... Już za dużo macie przeze mnie problemów... Za dużo...- powiedziałem.
<Sakura]>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz