Uśmiechnąłem się.
-Widzę, że sprawia ci to przyjemność...- zaśmiałem się i oddałem posłańcowi podpisany dokument. Również się zaśmiała.
-Tsa... Lubię porządek...- skinęła głową.
-Może zjemy razem...- zacząłem, ale w tej chwili wszedł Yohiko mówiąc:
-Przyjdziesz dziś popatrzeć na uczniów...? To ich motywuje... Odbywają egzaminu i wgl...- poprosił. Skrzywiłem się patrząc przepraszająco na Sakurę i odparłem:
-Jasne... Przyjdę...- wysiliłem się na uśmiech. Yohiko uśmiechnął się szczerze i zniknął.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz