poniedziałek, 15 grudnia 2014

Od Sasuke CD Sakura # 246

Nagle Sakura pobladła i wybiegła do łazienki. Zerwałem się i pobiegłem za nią, ale zamknęła drzwi na klucz. Walnąłem w drzwi.
-Sakura!- krzyknąłem.- Co ci jest?! Otwórz drzwi!- zestresowałem się. Odpowiedziała mi cisza. Jeszcze raz walnąłem w drzwi.- Sakura! Ja nie żartuję! Jeśli to żarty to nie ręczę za siebie! Otwórz!- dobijałem się. Nic...
Kolejne pół godziny dobijałem się do niej, ale nie otworzyła. Usiadłem pod drzwiami. Po minucie siedzenia nie wytrzymałem. Zerwałem się i krzyknąłem:
-Odsuń się od drzwi, Sakura!- spojrzałem na drzwi. Nic. Cisza. Z całej siły uderzyłem w drzwi, a te wypadły z zawiasów. Sakura leżała pod oknem nieprzytomna.
-Sakura!- wrzasnąłem i wziąłem ją na ręce. Jeknęła. Wziąłem ją do szpitala. Po jakichś badaniach wpuszczono mnie w końcu do niej. Wpadłem do sali jak huragan przewracając coś przy okazji. Przywarłem do jej łóżka i spojrzałem na nią z troską łapiąc ją za rękę.
-Co ci jest?- spytałem.

<Sakura?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy