Uśmiechnąłem się lekko.
-A jak ty się czujesz...?- spytałem.
-Dobrze. Nie najlepiej, ale źle nie jest.- odparła z uśmiechem. Znów mnie przytuliła. Objąłem ją mocno. Brakowało mi tego... Choć czułem się jak drań...
-Sakura...?- spojrzałem na nią, a ona na mnie pytająco.
-No?- spytała.
-Czy nadal jestem dla ciebie kimś...?- spytałem.- Po tym wszystkim co ci zrobiłem...?- spojrzałem w ziemię. Nie miałem odwagi spojrzeć jej w oczy.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz