Poczułem jej obecność. Chciałem ją przytulić i wesprzeć, ale nie chciałem jej znowu zranić... Miałem zamknięte oczy. Czułem się lepiej, wiedziałem, że to dzięki niej... Milczałem. Ale nie mogłem zostawić jej bez podziękowania...
-Dziękuję, Sakura...- powiedziałem nie ruszając się.
-Musiałam... To mój obowiązek...- odparła. Nastała cisza. Po dłuższej chwili otworzyłem oczy i spróbowałem się podnieść. Itachi już był przy mnie.
-Sasuke... Musisz odpocząć...- powiedział.
-Ona też musi, a oddała się leczeniu innych...- odparłem i wstałem. Nogi mi się trzęsły, ale utrzymałem się na nich. Odłączyłem całą aparaturę i podszedłem do Sakury. Spojrzała na mnie zaskoczona.
-Nie mogę cię zostawić bez podziękowania...- szepnąłem i położyłem jej rękę nad obojczykiem... Skumulowałem chakrę w dłoni i przekazałem jej. Otworzyła szerzej oczy.
-Sasuke...- zaczęła.
-Nic nie mów... To nic...- przerwałem jej i pocałowałem ją w czoło. Wróciłem następnie do łóżka i położyłem się oddychając głęboko... Zamknąłem oczy...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz