-Ruszamy do naszej wioski...- powiedziałem i wziąłem plecak z ziemi. Wszyscy spojrzeli na mnie zdziwieni. Jednak nikt nie zadawał pytań... Odczułem ulgę. Ruszyłem zmieniając się w wilka...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cały dzień biegliśmy w ciszy. Jednak nie przebyliśmy nawet połowy drogi. Ja biegłem ja przedzie, za mną Sakura, później Ichime, dalej Kakashi, a na końcu Itachi. Zbliżał się wieczór... Zwolnili wszyscy po jakimś czasie zostali kompletnie z tyłu... Zatrzymałem się gwałtownie i spytałem:
-Co jest?- spojrzałem na towarzyszy.
-Czas rozbić obóz... Nie dotrzemy już dzisiaj do wioski...- odparł Kakashi.
-Ale biegnąc w nocy, nad ranem już tam będziemy.- odparłem.
-I co? Chchesz biec całą noc? Może ty dasz radę, ale część z nas nie.- powiedziała Ichime. Spojrzałem na nich. Itachi miał dziwną minę...
-Dobra... Ale o świcie ruszamy dalej...- powiedziałem w końcu i wskoczyłem na drzewo. Sakura wskoczyła na gałąź i usiadła koło mnie. Milczałem. Nagle spytała:
-Co się dzieje, Sasuke...? Od rana jesteś jakiś... inny...- spytała. Milczałem.- I czemu mnie o to spytałeś...? Coś się stało...?- spojrzała na mnie. Unikałem jej wzroku. Dłuższą chwilę zbierałem się w sobie. W końcu powiedziałem:
-Nie osądzaj mnie... Dobrze...?- spytałem spuszczając głowę.
-Nie będę... Ale powiedz mi prawdę...- powiedziała.
-Ja... Ja dołączyłem... Dołączyłem do Akatsuki...- powiedziałem nie patrząc na nią.
<Sakura?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz