poniedziałek, 15 grudnia 2014

Od Sasuke Cd Sakury # 237

Czułem się, jakbym oberwał celny sierpowy. Zaksztusiłem się powietrzem, albo wręcz jego brakiem. Kiedy się ogarnąłem spojrzałem na Sakurę jak jakich wariat, a następnie na pielęgniarkę... Kilkanaście razy próbowałem coś powiedzieć, ale nie mogłem. Z ust wydobywał mi się tylko szum, niezrozumiałe słowa, czy bełkot bez znaczenia. W końcu zabrałem się w sobie:
-Że... Że... Że słu... Że słucham...?- wydukałem.
-Kage zostanie ojcem...- powiedziała pielęgniarka i się usmiechnęła. Następnie wyszła. Zabrakło mi powietrza. Czułem jak się duszę. Otwierałem i zamykałem usta. W końcu wróciło mi oddech.
-Ale... Ale... Ja...- zacząłem bełkotać patrząc nie obecnie na Sakurę.- Ja... Ja nie... Nie umiem... Nie mogę... Nie potrafię... Sam o siebie... O siebie... nie umiem... Nie... umiem za... zadbać... A co... Co dopiero... Co dopiero o dziecko... Ja... Ja nie... Nie będę... Nie będę dobrym... Dobrym ojcem.- dukałem.- -Ja jestem... Narwany... Szalony... Nie opanowany... Wariat... Ciągle pakuję się... w kłopoty... Prowadzę śmiertelną grę... Jak zapanuje nade mną Przeklęta Pieczęć, to zmieniam się w potwora...!- zacząłem spadać w panikę.- Zrobię mu krzywdę...! Mam szesnaście lat...! Nie umiem być ojcem! Sam powinienem go mieć i być pod jego opieką! Ja... Ja nie dam rady...- czułem, że zaraz mogę zrobić coś bardzo złego, co zagrozi Sakurze i dziecku... Bałem się, że niechcący zrobię im krzywdę...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy