niedziela, 21 grudnia 2014

Od Itachi'ego CD Kakashi #60

Opadłem bez sił na ziemię. Kakashi był bardzo specyficznym człowiekiem... Stanowił dla mnie zagadkę, którą z jednej strony rozwiązałem, ale z drugiej zdawało mi się, że samo pytanie było niepełne... Zamknąłem oczy. Nie wiem ile to trwało, ale nagle poczułem czyjąś obecność. Nie miałem siły otworzyć oczu. Poczułem jak ktoś krzyczy i podnosi mnie... Nie wiem kto i co mówił... Byłem kompletnie bezużyteczny... Ślepy i głuchy, a do tego jak sparaliżowany... Jeknąłem kiedy mnie podniesiono... Nie wiem co zaszło...

************************************

Otworzyłem powoli oczy. Oślepiła mnie biel... Musiałem znów leżeć w szpitalu... Chciałem podnieść rękę i zabrać włosy z czoła, ale nie byłem z stanie. Przeszł mnie potworny ból. Jeknąłem. Ktoś nade mną stał... Kiedy wyostrzył mi się obraz, poznałem Manku... Powieki same mi opadły... Chyba ktoś coś do mnie mówił... Nie wiedziałem jednak co... Wyszeptałem słabym, właściwie niedosłyszalnym głosem:
-Sasuke...- zagryzłem zęby z bólu. Zacząłem kaszleć, ale krew zalewała mi gardło. Poczułem jak ktoś zdejmuje mi coś z twarzy. Pewnie inhalator i unosi mnie do połowy, bym się nie udusił krwią cieknącą mi z ust. Kiedy kaszel ustał, znów mnie położono i założono mi na powrót inhalator... Jeknąłem.
~Znów straciłem szansę... Ale tym razem, mogę nie mieć następnej... Sasuke mnie nienawidzi... Ale to jest już nienawiść czysta... Nie żywi względem mnie żadnych innych uczuć... Oszczędził mnie tylko ze względu na słowa Kakashi'ego... Nic więcej... ~ pomyślałem. Przypominały mi się wszystkie jego słowa. Wszystko co mówił było prawdą... I to bolało najbardziej...

<Manku?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy