niedziela, 21 grudnia 2014

Od Itachi'ego CD Manku #54

Zacisnąłem powieki.
-Wybacz mi...- powiedziałem.- Nie dałem rady ocalić siebie, a chciałem ocalić jego... I was... Jestem zbyt słaby...- westchnąłem i pocałowałem ją w czoło. Wstałem. Zabrałem rękę z jej dłoni i chciałem odejść, ale złapała mnie za rękę mówiąc:
-Itachi...- spojrzałem na nią z bólem.- Zrobiłeś wszystko co było w twojej mocy... Nie możesz się obwiniać... Sam obrał tą drogę... Nie mieliśmy na niego wpływu... Sam tak mówiłeś...- spojrzała mi w oczy.
-Może wy nie mieliście, ale ja to i owszem... Wielki...- powiedziałem.
-Nie możesz wszystkiego brać na swoje barki... Sam nie pociągniesz tej lokomotywy...- powiedziała.
-Wiem... Ale nikt inny nie może jej ciągnąć za mnie...- westchnąłem i podszedłem znów do niej. Jeszcze raz pocałowałem ją w czoło. Westchnąłem. Podniosłem się i zalała mnie kolejna fala bólu. Jad działał... I to mocno... Zakręciło mi się w głowie. Usiadłem.
-Wszystko w porządku?- spytała zaniepokojona.
-Tak, tak...- odparłem słabo i położyłem splecione ręce na kolanach, by nie widziała jak drżą. Uśmiechnąłem się blado. Poczułem, że robi mi się duszno... Wziąłem kilka głębokich wdechów...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy