Odetchnąłem zamykając oczy. W ciszy odnalazłem spokój. Czułem, że będzie im przykro... Miałem do siebie żal... Zawołałem je. Weszły do pokoju.
-Wiecie co... Ja nie będę odwzajemniał waszych uczuć, ale możecie tu przychodzić...- powiedziałem i delikatnie się uśmiechnąłem. Uśmiechnęły się i obydwie mnie przytuliły. Zaśmiałem się pod nosem. W drzwiach stanął Sasuke. Zagwizdał.
-No bracie... Jednak nadal masz powodzenie...- zaśmiał się i wyszedł.
<Dziewczyny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz