wtorek, 16 grudnia 2014

Od Itachi'ego CD Manku/Tsuhikii #22

Wróciłem do domu. Wszedłem słysząc:
-Itchi się wkurzy...
Wszedłem do salonu i spytałem na co się niby wkurzę. Sakura i Sasuke wymienili porozumiewawcze i podenerwowane spojrzenia, po czym brat wziął mnie na balkon. Kazał mi przysiąc, że go nie zabiję. Zacząłem się martwić.
-Ja i Sakura spodziewamy się dziecka.- powiedział Sasuke. W pierwszej chwili miałem go walnąć w twarz, bo było to niemoralne, by w wieku lat siedemnastu zostać rodzicami... Jednak nie umiałem go uderzyć... Ostrzegłem ich, że zabawa się skończyła, a dziecko to odpowiedzialność i nie ma się kilku szans. Jak raz coś zawalisz, to koniec. Pozamiatane. Następnie wyszedłem z domu. Poszedłem na most. Usiadłem na nim.
-Niemożliwe...- wyszeptałem chowając twarz w dłoniach.- Niemożliwe...- powtórzyłem. Nie wiem ile siedziałem na moście... Może minuty... A może godziny... Nagle poczułem, że nie jestem sam. Jednak nie zważałem na to. Poczułem jak ktoś kładzie mi dłoń na ramieniu... Nie ruszyłem się.
-Coś się stało?- spytała. To była Tsuhikii. Z początku nie mogłem nic powiedzieć... Chciałem z kimś porozmawiać, ale to nie byłoby w porządku względem Sasuke i Sakury. Westchnąłem tylko...:
-Nie... Nic...- powiedziałem bezbarwnym głosem.- Nic...- powtórzyłem już bardziej do siebie.

<Tsuhikii?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy