-Tak,ja też mam taki zamiar.Muszę cię pilnować.. syknęłam
-Chyba ja ciebie! fuknął
-A kto ma mojego demona,hę? uśmiechnęłam się słodko
Skakałam z drzewa na drzewo a mężczyzna podążał za mną tylko że na
ziemi.Może i za nim nie przepadałam,ale przynajmniej można było z nim
normalnie porozmawiać,nie tak jak z innymi facetami.
-Wspominałeś coś o tym że nie wszystko pamiętasz z przeszłości.. zaczęłam
(Minato?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz