Spojrzałem na Kushine czy ona mnie ma za jakiegoś zboczeńca czy co muszę
bardziej dobierać słowa bo nie dożyję nastopnego dnia pomyślałem i
powiedziałem.
-Przepraszam cię bardzo ale ja nie miałem na myśli nic złego.
-Zobaczymy.
-Nie był bym tego taki pewien.
-Czemu.
-Bo nie wiem czy przy tobie dożyje kolejnego dnia powiedziałem uśmiechając się.
-Znowu to robisz warknęła.
-To odruch powiedziałem próbując się wytłumaczyć.
-Zaraz mogę ci ten odruch wybić z głowy powiedziała piorunując mnie wzrokiem.
-Yh wiesz co wolał bym nie bo wież nie wiem jak ty ale ja mam zamiar
pożyć jeszcze trochę powiedziałem i znowu mój uśmiech pojawił się na
twarzy.
(Kushina)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz