Wsadziłem ręce w kieszenie i warknąłem pod nosem:
-Skurwiel...
Itachi spojrzał na mnie z wyrzutem. Przewróciłem oczami. Sakura zrównała się ze mną i złapała mnie za rękę. Spojrzała mi w oczy.
-No co ty...? Będziesz się nim przejmował...?- spytała. Skrzywiłem się i nic nie odpowiedziałem.- Sasuke...- powiedziała przeciągając ostatnią literę. Spojrzałem na nią.
-Każdy dzień ktoś lub coś umie jakoś rozpieprzyć...- mruknąłem.
<Sakura? Itachi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz