niedziela, 14 grudnia 2014

Od Sasuke CD Itachi/Sakura #231

Zamknąłem oczy oddychając ciężko. Resztką sił wyciągnąłem do Sakury rękę. Złapała ją. Zasnąłem...

Śniło mi się jak Nagato atakuje za pomocą Dziesięcioogoniastego... Wszędzie była krew, ogień, czarne płomienie Amaretasu, ludzkie ciała i poorane ziemią. Walała się broń i szczątki. A wśród nich stał jak zwycięzca Nagato patrząc na bestię niszczącą świat. Nagle nie niego skoczyłem z mym kusanagi, ale bestia z całej siły walnęła mnie jednym ogonem i uderzyła mną w las, łamiąc mym ciałem pierwsze kilka drzew. Upadłem na ziemię cały we krwi. W końcu wstałem na chwiejnych nogach i znów ruszyłem na Nanago... z tym samym skutkiem... Po kilkunastu nieudanych próbach już nie mogłem wstać... Leżałem połamany i cały szkarłatny od krwi między połamanymi drzewami... I wtedy zobaczyłem jak koło mnie przebiega Kakashi wraz z Minato. Przyjaciel zatrzymał się i klęknął przy mnie zaciskając zęby.
-Idź bracie... Dokończ to...- powiedziałem słabym, prawie niesłyszalnym głosem. Skinął głową i wstał. Krzyknął:
-Zapłacisz za to!- wrzasnął na Nagato, a w tym czasie Minato uwolnił Kyuubi'ego... Widziałem jego postać jak przez mgłę, a w głowie mi szumiało. Słyszałem groźne ryki i warczenie wydawane przez bestie... Nagle Minato pozwolił Kuramie walczyć z Dziesięcioogoniastym na własną rękę. Demony rozpoczęły walkę... Nie wiem ile minęło czasu, ale po dłuższej chwili potwór Nagato stał cały w ranach, a na około niego skakały trzy demony: Kyuubi, Jednoogoniasty i Demon Ichime... W końcu Dziesięcioogoniasty padł... A moje oczy się zamknęły... I została już tylko ciemność...

Obudziłem się. Nade mną stał Itachi i jakiś lekarz.
-Sasuke...?- spytał Itachi.- Wszystko w porządku...?- zmarszczył czoło.- Przez sen strasznie się rzucałeś i jęczałeś z bólu...- powiedział. Spojrzałem na niego.
-Tak.. Tak...- odparłem słabo.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy