piątek, 12 grudnia 2014

Od Sasuke CD Itachi/Sakura/Manku/Tsuhikii #199

To był bardzo ciężki dzień, ale udało się... W końcu skończyliśmy. Po powrocie do domu, zwyczajnie padłem na łóżko i prwie zasnąłem, kiedy poczułem na sobie czyjś dotyk i usłyszałem głos Itachi'ego:
-Przebież się...- powiedział. Wstałem nieprzytomny i zdjąłem niezdranie koszulę i upuściłem ją na ziemię, padając z powrotem na łóżko. Itachi coś jeszcze do mnie powiedział. Ja już jednak nie słyszałem. Moja głowa już spała... Poczułem jak ktoś mnie całuje i szepcze coś do ucha... Sakura... Mimo zmęczenia, wyszeptałem:
-Sakura...- i zasnąłem... Jednak słyszałem wszystko co mówili i wiedziałem o wszystkim co się tam działo. Itachi powiedział:
-Ech... Skończyłyście się już kłucić...?- spytał nie wiem kogo.
-Nie mam zamiaru ustąpić.- powiedział ktoś po głosie poznałem Tsuhikii. Chciałem wstać i wywalić je za drzwi, jednak moje ciało nie słuchało się mnie.
-Ja nie oddam jej ciebie!- powiedziała Manku. Itachi westchnął.
-Ech... Zrozumcie, że i tak żadna z was nie wygra w tej wojny!- powiedział, a w głosie była totalna załamka. Tym bardziej chciałem wstać i je wyrzucić, ale znów nie miałem jak...
-Wyjdźcie. Swoimi durnymi kłótniami go obudzicie. Należy mu się odpoczynek. Idźcie się kłócić gdzie indziej.- powiedziała Sakura.
-O nie. Mam jeszcze do pogadania z Itachi'm.- zaprzeczyła Manku.
-Tak? Ty masz do pogadania z Itachi'm?- zakpiła Tsuhikii. Ni wytrzymałem, bo znowu zaczęły się kłócić. Otworzyłem oczy i podniosłem się do połowy.
-Wynocha z mojego mieszkania.- warknąłem. Głos miałem słaby, ale pewny swego i zagniewany.
-Nie. Jeszcze jest parę spraw, które...- zaczęła Tsuhikii, ale jej przerwałem:
-Które załatwicie sobie za drzwiami!- warknąłem znowu. Kiedy się jednak nie ruszyły z miejsca, wstałem. Sakura złapała mnie za rękę. Itachi również wstał.
-Sasuke... Idź spać... Damy sobie radę...- powiedziała Sakura. Pocałowałem ją i powiedziałem:
-Mam ich już serdecznie dosyć...- westchnąłem.
-Ech... Pogadamy sobie innym razem.- powiedział do dziewczyn Itachi.- Środek nocy jest i w dodatku wszyscy jesteśmy zmęczeni, a wy nam tu dom roznosicie swymi kłótniami. Jak się ogarniecie i uspokoicie, to mogę pomyśleć nad rozważeniem ponownej rozmowy z wami...- powiedział patrząc na nie. Chwilę jeszcze stały w drzwiach. Nagle Tsuhikii powiedziała:
-Muszę z tobą porozmawiać...- powiedziała uparcie.
-Skoro ona MUSI to od tego ZALEŻY MOJE ŻYCIE.- dodała Manku.
-O losie...- przejechałem dłońmi po twarzy.- Pogadajcie sobie u was! Teraz jest noc! Ja, Sakura i Itachi idziemy spać! Won stąd!- powiedziałem. Chciałem do nich podejść i je z marszu wywalić za drzwi, jednak nogi miałem jak z ołowiu i usiadłem zrezygnowany na łóżku.

<Sakura? Itachi? Manku? Tsuhikii?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy