niedziela, 14 grudnia 2014

Od Sasuke CD Kakashi #227

Kakashi warknął:
-Zejdź mi z drogi...- spojrzał na mnie.
-Nie Kakashi...- odparłem. Głos miałem słaby po tym, jak ten katował mnie Sharingan'em.
-Zejdź mi z drogi!- krzyknął i przyszykował Chidori ruszając nim na Deidarę z drugiej strony. Nie chciałem, by Nagato miał powody, by złamać naszą umowę, więc stanąłem przed młodym Akatsuki. Ten zniknął, a mnie nagle przeszył potworny ból. Jeknąłem cicho i zachwiałem się. Zamazał mi się obraz... Wstrząsnęła mną kolejna fala bólu... Postarałem się utrzymać na nogach i spojrzałem nie obecnie przed siebie. Dostrzegłem Kakashi'ego. Stał z szeroko otwartymi oczami.
-Za wasze bezpieczeństwo... Za ciebie Kakashi...- wyszeptałem i upadłem bez przytomności na ziemię...

*****************************************

Otworzyłem oczy... Przede mną była tylko biel... Chciałem przesłonić oczy ręką, ale ta odmówiła mi posłuszeństwa. Do uszu dobiegło mi charakterystyczne pikanie... Chciałem się rozejrzeć, ale również nie mogłem. Zamknąłem oczy i ponownie je otworzyłem. Ktoś się nade mną pochylił. Dłuższą chwilę nie mogłem go rozpoznać... W końcu jednak poznałem, że to Kakashi. Uśmiechnąłem się widząc go.
-Ka... Ka... Shi...- powiedziałem słabym głosem.
-Nic nie mów... Nie możesz...- powiedział. Nie umiałem wyczytać z jego głosu emocji, bo był prawie zupełnie zagłuszony przez szum w mojej głowie...
-Co... zaszło...?- spytałem.

<Kakashi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy