czwartek, 4 grudnia 2014

Od Sasuke CD Minato #86

Spojrzałem na horyzont... Westchnąłem:
-Wybacz... Ale nie mogę ci powiedzieć więcej niż to, że wróci... Za kilka dni...- powiedziałem nie obecnym głosem.
-Szukaliśmy go... Jest naszym priorytetem, by...- zaczął, lecz przerwałem mu:
-A moim priorytetem jest dochować danego słowa... A ja nigdy nie łamię obietnic... Ani tych danych wrogom, ani tych danych przyjaciołom, ani tych danych sobie... Żadnych... I słowa dotrzymam...- powiedziałem i twardo spojrzałem mu w oczy. Chwilę mierzyliśmy się wzrokiem. W końcu Minato westchnął:
-Jesteś upraty... Uważaj, bo kiedyś twój upór cię zgubi...- powiedział.
-Ludzkość nie ucierpi...- mruknąłem wzruszając ramionami.
-A skąd to wiesz...? Może twoim przeznaczeniem jest zostanie Hokage...? Może jesteś dla kogoś ważny...? Widzę jak Miyabi na ciebie patrzy... Trudno tego nie zauważyć... A może kiedyś twoje dzieci miałyby zostać najwspanialszymi wojownikami...? Chyba szkoda tak zaprzepaścić całą przyszłość...?- spojrzał na mnie.
-Może dla kogoś, kto ma taką przyszłość... Moja jest inna... I dawno już ją wybrałem... Moją przyszłością, jest spełnienie swego celu... Zemsta... To jest moja przyszłość... A to co będzie dalej, to mnie już nie obchodzi...- odparłem.
-Droga nienawiści jest prosta, ale krótka, z której odwrót ma się tylko do pewnego momentu, a na końcu nie ma nic...- powiedział.
-Na końcu jest cel, który obierzesz... O ile znasz drogę, stracisz gdzie będziesz chciał...- powiedziałem.
-To się tak wydaje, że na końcu jest cel... Na końcu jest bagno, z którego nie ma wyjścia... A nie osiąga się nic...- zaprzeczył.
-A co ty możesz o tym wiedzieć?- warknąłem.- Twoje życie jest proste i masz wiele dróg do wyboru, możesz robić ci chcesz i tak czy siak, wyjdziesz z tego szczęśliwy, bo widzisz świat przez pryzmat pozytywizmu... Ja patrzę i widzę świat takim, jakim jest... I nie mam wyboru... Miałem... I go podjąłem... Ja wybrałem drogę, z której nie ma odwrotu, a cel jest jeden... Moje życie jest inne... Jest przepełnione nienawiścią, nieszczęściem oraz śmiercią, wszystko kończy się w ten sam sposób... Ty masz dom, masz swoje miejsce... A ja nie. Ja nie mam domu. Ja jestem sam. I mój cel mogę osiągnąć tylko będąc sam.- spojrzałem mu w oczy. Zamilkł.
-Jestem już w swoim wieku i już nie jedno widziałem. I rzeczy dobre, i złe... Ale nauczyłem się, że żeby było lepiej, najpierw musi być gorzej. Jeśli wmawiamy sobie, że jesteśmy sami, to zostajemy sami. Jeśli wmawiamy sobie, że nie mamy domu, tracimy go. A jeśli mówimy sobie, że będzie lepiej, będzie lepiej...
-Tylko, że czasem nie może już być lepiej, a człowiek tylko spada w dół i w dół i jest tylko gorzej i gorzej... Czasem coś sobie postanowisz i będziesz szedł za jakąś ideą, a wszystko i wszyscy są przeciw tobie... I wtedy los zada pytanie "Staniesz przy niej czy ją poddasz?" I ci zrobisz wtedy...? Powiesz sobie, że"żeby było lepiej, najpierw musi być gorzej"? Nie.. Wtedy trzeba postąpić z honorem... Czasem są takie sytuacje, kiedy masz wybór, ale możesz zrobić tylko jedno... Ja od wielu lat jestem właśnie w takiej sytuacji... Mam wybór... Ale mogę zrobić tylko jedno...- powiedziałem.
<Minato?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy