Siedziałem nad rzeką myśląc nad stroną z dziennika Itachi'ego, którą znalazłem poprzedniego dnia w podręczniku. Nagle z rozmyślań wyrwał mnie głos Ichime:
-Sasuke!- krzyknęła. Nie zareagowałem. Podbiegła do mnie.- Chodź. Mistrz Minato każe nam stawić się na polu treningowym. Idziemy na pierwszą misję, by odnaleźć Kakashi'ego.- powiedziała.
-Nie trzeba go szukać... Nic mu nie jest...- powiedziałem spokojnie, patrząc pusto w dal.
-Skąd niby możesz to wiedzieć? Idziemy.- żachnęła się.
-Wiem to i kropka. Nic więcej.- wzruszyłem ramionami.
-No i niby skąd?!- zaczęła się denerwować.
-A co ty zakochana w nim jesteś, że tak strasznie nie możesz bez niego więcej niż trzech dni wytrzymać?- prychnąłem. Dziewczyna umilkła na chwilę. To ją zgasiło.
-Czyli jeszcze raz... Skąd masz taką pewność...?- spytała siląc się na uprzejmość.
-Wiem to. I tyle.- westchnąłem.
-Ech... Nie rozumiem cię, ale cóż... To jest polecenie...- powiedziała.
-Nikt mnie nie rozumie... Ja sam już nawet nie jestem pewien co o sobie wiem...- mruknąłem. Jednak wstałem. Nienawidziłem jak mi się wydawało polecenia, ale cóż... Czasem trzeba robić coś, czego się nie lubi... Wziąłem z ziemi swój miecz i wsadziłem do pochwy. Schyliłem się po podręcznik, a z mojej kieszeni wypadło zdjęcie. Podniosłem je i jeszcze raz na nie spojrzałem.
-Co to?- spytała zaciekawiona.
-Nic co powinno cię interesować.- powiedziałem chowając zdjęcie z powrotem do kieszeni na piersi i schowałem podręcznik do kieszeni. Ruszyłem na pole treningowe. Minato już czekał.
-Mówiłem ci już, że nic mu nie będzie... Wróci wtedy, kiedy uzna to za stosowne...- powiedziałem do Jōhina.
-A my go sprowadzimy wtedy, kiedy Hokage uzna to za stosowne. To znaczy teraz.- odparł. Westchnąłem.
~Wybacz, Młody...~ pomyślałem.~ Czas się streszczać...~ dodałem w myślach i ruszyliśmy...
<Minato? Ichime?>
czwartek, 4 grudnia 2014
Od Sasuke CD Minato/Ichime #87
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz