-Sakura...- podszedłem bliżej i spojrzałem jej w oczy. Policzki miała we łzach. Otarłem je i pocałowałem ją delikatnie.- Nie płacz... Nie do twarzy ci ze łzami...- szepnąłem. Milczała. Spojrzała w ziemię.- Dziękuję ci... Powinnaś mnie wyrzucić ze swojego serca i znienawidzić, a ty mnie akceptujesz... Dziękuję ci...- powiedziałem.
-Jeśli uczucia są szczere, nie ma dla nich murów nie do przebicia...- szepnęła. Nastała cisza.
-Jest na razie tylko jeden sposób, by zatrzymać to wszystko... Dać Nagato to, czego chce... Później, jak już stworzy swój lepszy świat w genjutsu, po prostu się mnie zabije...- powiedziałem.
<Sakura?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz