Nie podnosiłem wzroku z ziemi.
-Jesteś pewna, że to wszystko jeszcze istnieje...?- spytałem cicho. Czułem się jak mały, zagubiony dzieciak... Tak jak wtedy, gdy wróciłem do wioski ze szpitala i zastałem ją w ruinie, przekonując się, że to wszystko nie było sennym koszmarem... Znów byłem w rozterce i targały mną dwie najsilniejsze emocje: miłość i nienawiść... Miłość do Sakury i nienawiść względem samego siebie...
-Tak, Sasuke... I ja tek nie myślę... Ja to wiem...- powiedziała delikatnie mnie całując. Podniosłem na nią niepewnie wzrok. Posłała mi ciepły uśmiech.
-Na pewno...?- spytałem cicho, by mieć 100% pewności...
-Na pewno.- powiedziała. Uśmiechnąłem się delikatnie i odgarnąłem jej włosy z czoła.
<Sakura?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz