poniedziałek, 15 grudnia 2014

Od Sasuke CD Sakura #240

Zasnąłem. Nie na długo jednak. Po niecałym kwadransie obudziłem się i spojrzałem na Sakurę. Spała.. Jej oddech był spokojny i stonowany... Wstałem cicho nie chcąc jej obudzić. Wiedziałem, że nie zasnę... Założyłem bieliznę i spodnie, po czym usiadłem na parapecie otwierając okno. Nagle usłyszałem ciche pukanie w dach. Uniosłem jedną brew i spojrzałem na górę. Na dachu siedział Deidara. Uśmiechnął się do mnie pokazując białe zęby i skoczył przede mnie. Zatrzymał się na krańcu zewnętrznego parapetu i kucnął.
-Co ty tu robisz?- syknąłem rozglądając się dookoła. Zasłoniłem okno i wyszedłem na parapet. Wskoczyliśmy oboje na dach i skryliśmy w cieniu komina. Spojrzałem karcąco na młodego Deidarę.
-Co ty odwalasz gościu? Jakby cię zobaczyli, miałbyś przerąbane....!- skarciłem go. Uśmiechnął się i wyszczerzył.
-Jakoś dałbym radę... Chyba nie bez powodu Pain mnie przyjął, nie?- spojrzał na mnie. Dopiero uświadomiłem sobie, że jestem w samych spodniach. Zrobiłem poker face.
-Ćwiczysz, nie?- spytał.
-Tak... A co?- uniosłem jedną brew.
-Nic dziwnego, że dziewczyny cię lubią... Zawsze wolą tych "wysportowanych"...- mruknął odwracając wzrok.
-Masz Sasori...- wzruszyłem ramionami.
-Niby tak... Ale ona woli ciebie...- warknął. Zaśmiałem się w duchu.
-Super. Ale chyba nie przyszedłeś tu do mnie po porady względem płci przeciwnej...?- spojrzałem na niego.
-Faktycznie... Chcę cię tylko poinformować, że Pain będzie chciał się z tobą spotkać niebawem... Tyle.- wzruszył ramionami i złożył pieczęć znikając. Spojrzałem w księżyc i wróciłem do domu. Sakura spała spokojnie. Poszedłem do kuchni i zapaliłem świecę. Wyciągnąłem z lodówki wodę, limonkę i lód, po czym zrobiłem sobie zimną lemoniadę... Wziąłem szklankę w rękę i wyszedłem z nią na balkon siadając na ziemi... Poczułem jak ktoś kładzie mi dłoń na ramieniu... Pocałowałem ją. Wiedziałem, że to Sakura.

<Sakura?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy