niedziela, 14 grudnia 2014

Od Sasuke CD Sakura/Kakashi/Itachi/Ichime #214

Zrównałem się z Kakashi'm i powiedziałem:
-Kakashi, co ty wyprawiasz?! Mamy zyskać sojuszników! A nie kolejnych wrogów! Na pewno zabijając członków pobliskich wiosek nie zjednasz sobie ich kage!- powiedziałem.
-Tak? A Itachi to mógł atakować tamtego Sharingan'em?!- żachnął się.
-Tamten nas zaatakował i Itachi wpierw się bronił, a później tylko sprawdzał co ten człowiek wie, a potem nic mu nie zrobił! Zasadnicza różnica!- odparłem. Oboje musieliśmy krzyczeć, bo nic nie słyszeliśmy przez tempo biegu. Chociaż Kakashi wyglądał na wściekłego, i chyba nawet gdybyśmy stali by krzyczał. Zmarszczyłem czoło. I wyciągnąłem przed niego rękę hamując ostro. Również się zatrzymał i na mnie spojrzał.
-Co ci jest, kurwa? Zawsze byłeś tym "miłosiernym", co zabijał tylko z konieczności...- powiedziałem marszcząc brwi.
-Mógłbym powiedzieć to samo... Tyle, że ty, zawsze byłeś tym, który nienawidził Akatsuki i swojego brata oraz twierdził, że nie potrafi kochać... A teraz co? Jesteś z Sakurą, razem mieszkacie, ożywiłeś brata i puściłeś Akatsuki wolno...- odparł.
-Kakashi... Nie wiem co ci jest, ale chcę, żebyś wiedział, że wiele spraw się w moim życiu zmieniło... Obróciło się ono o 180°... Ale jedno wciąż jest we mnie jak dawniej: kocham cię i nie poddam swego brata.- powiedziałem kładąc mu ręce na ramionach i patrząc mu w oczy.- Na mnie zawsze możesz liczyć i wszystko możesz mi powiedzieć... Pamiętaj...- dodałem. Uśmiechnął się lekko. Odwzajemniłem go.- A teraz chodź... Czas objawić się kage z wioski Mgły...- puściłem mu oczko i zrównaliśmy się z resztą. Znów zapadła cisza... Przeprawiliśmy się przez morze...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy