niedziela, 21 grudnia 2014

Od Itachi'ego CD Sasuke/Sakura/Manku #51

-Nie pozostawiasz mi wyboru...- powiedziałem i chciałem aktywować Sharingan. Jednak on znalazł się przy mnie i nagle poczułem ogromny ból. Otwarłem szeroko oczy i usta. Jeknąłem. Znów przeszła mnie fala bólu. Upadłem na kolana. Zobaczyłem w jego ręku zakrwawiony kusanagi z przepuszczoną chakrą błyskawicy... Upadłem na twarz... Nie wiem co się działo.

>>>>>>>>>><<<<<<<<<<<

Nagle poczułem kolejną wzmożoną falę bólu. Jeknąłem. Powoli otworzyłem oczy. Jak wyostrzył mi się obraz, poznałem siedzącą między mną, a jakimś ciałem Sakurę... Tym ciałem była Manku. Chciałem się podnieść, ale nie mogłem... Wyszeptałem:
-Zajmij się... Manku... Ona cię... Bardziej... Potrzebuje...- wydukałem. Powoli uniosłem się do połowy.- Ja... Idę dalej...- dodałem i wstałem. Trzęsły mi się nogi... Jednak ustałem.
-Zostań, Itachi... Jesteś słaby... Straciłeś dużo krwi... Skoro razem nie daliśmy rady, sam tym bardziej nie dasz...- powiedziała wstając.
-Nie ma czasu... Mam jeszcze szanse, że jest w tym... przeklętym lesie... Później ją stracę... Nie mogę czekać...- odparłem i ruszyłem utykając śladami chakry Sasuke. Prawą ręką jakoś starałem się tamować upływ krwi z zionącej rany w piersi.
-Itachi... Sam nic nie wskórasz! Tylko się narazisz...!- powiedziała.
-To mnie zabije...- powiedziałem twardo i szedłem dalej. Usłyszałem kaszlenie. Odwróciłem się. To Manku... Ocknęła się...
-I... ta... chi...- wyszeptała. Utykając znalazłem się przy niej. Ukląkłem. Spojrzała na mnie. Jej oczy były zaledwie uchylone.
-Spokojnie, Manku... Sakura będzie z tobą...- powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
-A... ty...?- spytała.
-Ja idę się przekonać, czy to nadal jest mój brat, czy demon...- powiedziałem i mimo bólu wstałem...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy