-Za mną!- powiedziałem i przyśpieszyłem zmieniając się w wilka. Zrobili to samo...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po pięciu godzinach znaleźliśmy się bardzo blisko i zwolniliśmy. Po kilku minutach wzmożyliśmy ostrożność i trucht przerodził się w ciche skradanie. Nagle zza drzew wybiegł jakiś mężczyzna. Widząc nas, ustawił się w pozycji bojowej i histerycznie walnął Itachi'ego. Ten podniósł się i aktywował Sharingan.

Człowiek upadł na ziemię wijąc się z bólu. Itachi dezaktywował Sharingan. Nagle z krzaków wybiegli Kakashi i Ichime. Dziewczyna złapała człowieka, a Sakura podeszła do niej i przytrzymała go. Dyszał. Kakashi podszedł do mnie i spytał:
-Co wy tu rozbicie?- spojrzał mi w oczy.
-Odwrót. Musimy nawiązać sojusze i zniszczyć Akatsuki. Sami nie damy rady i wszyscy są potrzebni.- odparłem.
-Co to za człowiek?- spytałem go.
-Ech... Jakiś obcy... Uciekł przed nami...- odparła Ichime.
-Będzie mówił...- powiedziałem, a Itachi podszedł do niego. Nie wiem jakiej techniki miał zamiar użyć... Człowiek zaczął mówić:
-W mojej wiosce są ich groby...- powtarzał tylko to jedno zdanie jak mantrę. Spojrzałem na Kakashi'ego.
<Kakashi? Ichime? Sakura? Itachi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz