Zignorowałem to i warknąłem:
-Skończyłyście to pieprzone przesłuchanie...?- spojrzałem na nią zaciskając zęby.
-Ja owszem... Czy ona, to wątpię... Jest uparta jak osioł...- odparła. Warknąłem tylko pod nosem kilka przekleństw. Manku usiadła z mojej lewej.
-Co masz na szyi?- spytała.
-Gówno...- warknąłem wbijając sobie paznokcie w nogę, by jakoś utrzymać szalejącą we mnie wściekłość.
-To zapewne Przeklęta Pieczęć...?- brnęła.
-Tak.- powiedziałem krótko. Nastała dłuższa chwila ciszy.
-Co ci się stało w ręce...?- spytała zaskoczona patrząc na bandarze.
-Nic... Wyjebałem się po ciemku na szklany wazon...- mruknąłem i wstałem. Czułem jak rozsadza mnie od środka. Byłem istnie wściekły, że na cała Tsuhikii siedzi tam i męczy mi brata, a ja tak po prostu sobie siedzę po drugiej tronie drzwi. Symbole Pieczęci Sięgały mi ucha. Starałem się powstrzymywać, ale mi nie wychodziło...
<Manku?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz